Kto zabił TEMIDĘ!? [FILM]

Kto zabił TEMIDĘ!? [FILM]

23 kwietnia 2002 r. Rada Miasta Rzeszowa uchwaliła Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego nr 24/7/2001, który roboczo nazwano TEMIDĄ. Plan ten w opinii nie tylko wielu mieszkańców, ale i ekspertów, miał status wyjątkowego, gdyż przeznaczał ponad 10 hektarowy obszar u zbiegu ulic Rejtana, Dołowej i Kustronia pod zabudowę administracyjną. W swoim wciąż obowiązującym założeniu, przeznaczono w/w obszar miasta po budowę aż dwóch Sądów, zarówno tego Rejonowego jak i Okręgowego, których wydziały rozlokowane były dotychczas w różnych budynkach na terenie całego miasta. Oprócz tego mieliśmy się tam doczekać powstania typowego dla instytucji sądowniczych zaplecza, w postaci nie tylko usług o sądowniczym charakterze czyli biurowców z różnego rodzaju kancelariami, ale również uniwersyteckiego wydziału prawa a nawet Komendy Policji. Rozwiązanie to ze wszech miar idealne, głownie ze względu na korzyści płynące z tak bliskiej lokalizacji dwóch różnych gmachów sądowych, dawało również nadzieje, że oto rodzi nam się w Rzeszowie prawdziwie elitarna i zaplanowana w sposób przemyślany przestrzeń, której nie będziemy musieli się wstydzić.

Plan TEMIDA niespełniany przez kilka kolejnych lat od momentu uchwalenia, w końcu, w roku 2007 doczekał się początków swojej realizacji. Wtedy to bowiem przystąpiono do budowy budynku Sądu Rejonowego, który ostatecznie ukończono w roku 2010. Co bardzo ciekawe, projekt budynku wyłoniono, o dziwo, biorąc pod uwagę rzeszowskie realia, w wyniku konkursu architektonicznego. Ważnym, w kontekście treści kolejnych akapitów tego tekstu jest fakt, że gmach ten powstał pomimo lokalizacji na tym terenie w przeszłości składowiska odpadów oraz przy znanej strukturze geologicznej terenu, udokumentowanej wynikami ekspertyzy jaką zleciła w latach 90 Spółdzielnia NOWE MIASTO, w związku z zamiarem budowy tam bloków mieszkalnych.

Niestety mijały kolejne lata a plan TEMIDA wciąż pozostawał niekompletny. Wraz jednak z nadejściem września 2019 r. udało się powrócić do tematu jego kontynuacji. Podpisano wówczas list intencyjny w którym padło zobowiązanie ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości o oddaniu miastu Rzeszów Zamku Lubomirskich z działką, na jakiej ten obiekt stoi i niezwłocznym przystąpieniu do prac projektowych i stricte budowlanych nowego Sądu Okręgowego, w zamian za zaplanowaną i przygotowaną pod ten cel działkę przy ulicy Dołowej oraz miejską partycypacje w kosztach realizacji inwestycji.

Jakież było zdziwienie ogółu mieszkańców kiedy na początku 2020 r. gruchnęła informacja, że ze względu na wyniki jakiejś analizy – jak ustaliliśmy nikt w Wydziale Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Rzeszowa do tej pory jej nie widział – wskazującej na „skażony” grunt i ogromne koszty jego rekultywacji, Sąd Okręgowy na Dołowej powstać nie może, pomimo, że na tym samym gruncie posadowiono już przecież wcześniej, gmach Sądu Rejonowego. Rozpoczęło się zatem gorączkowe poszukiwanie nowej lokalizacji . Wybór padł ostatecznie na zupełnie nietrafioną, w porównaniu do pierwotnej koncepcji, działkę przy ulicy Granicznej/Zielonej, z daleka od głównych arterii komunikacyjnych miasta oraz po środku zabudowy jednorodzinnej. Nie pytając o szczegóły, bo bez wykonania dokładnej ekspertyzy tego terenu, która określić by mogła faktyczne, a nie tylko dalece pobieżne koszty jego rekultywacji oraz bez przeprowadzenia możliwej wariantowości rozwiązań, które służyć by mogły potanieniu kosztów inwestycji, czym prędzej przygotowano projekt uchwały z darowizną wspomnianego gruntu na rzecz Ministerstwa Sprawiedliwości i na zwołanej już w marcu 2020 r. sesji nadzwyczajnej Rady Miasta, niemal jednogłośnie (Radny J. Jęczmienionka i M. Szpyrka byli PRZECIW) oddano działki na Drabiniance Ministerstwu Sprawiedliwości w osobie obecnego wtedy na sesji wiceministra i Sekretarza Stanu Marcina Warchoła, niwecząc tym samym ponadczasowe założenia planu miejscowego TEMIDA. Co szczególnie osobliwe w przypadku byłego Prezydenta i jego „betonowej fascynacji”, działki na Dołowej miały zostać przeznaczone pod uwaga…parking i park.

Tymczasem, jak sensacyjnie ustaliliśmy na podstawie otrzymanych na naszą skrzynkę WATCHDOG materiałów, i co również pisemnie potwierdziliśmy w Urzędzie Miasta Rzeszowa, remediacja czyli poddanie gleby, ziemi i wód gruntowych działaniom mającym na celu usunięcie lub zmniejszenie ilości substancji powodujących ryzyko dla zdrowia ludzi lub stanu środowiska, z uwzględnieniem obecnego i planowanego w przyszłości sposobu użytkowania terenu, nie jest konieczna w przypadku działek przy ulicy Dołowej. Na podstawie bowiem Działu IV Art. 101q pkt.3 ust.4 [Ochrona powierzchni ziemi] Ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo Ochrony Środowiska (Dz. U. z 2020 r., poz. 1219  z późń. zm.) z obowiązku przeprowadzania remediacji zwolnione są te tereny dla których „zobowiązany do przeprowadzenia remediacji wykaże, że zanieczyszczenie nastąpiło przed dniem 1 września 1980 r.” W przypadku zaś składowiska odpadów przy ulicy Dołowej mówimy o zakończeniu jego użytkowania około roku 1970, co jest na tyle długim okresem czasu, aby można było mówić o tzw. samooczyszczeniu gleby.

W obliczu tych ustaleń po raz kolejny nasuwa się gorzka wątpliwość, co do skuteczności, a nawet faktycznego istnienia, mechanizmów kontrolnych jakie podejmowała Rada Miasta aby weryfikować poczynania byłego Prezydenta pod katem ich zgodności z interesem miasta i jego mieszkańców. Wystarczy tylko przypomnieć, że w trakcie wspomnianej już nadzwyczajnej sesji Rady Miasta z marca ubiegłego roku, jedynie kluby PiS i PO raczyły kontestować potrzebę tak raptownego decydowania o dalszym losie MPZP TEMIDA, w ostateczności i tak jednak prawie jednogłośnie głosując za darowaniem gruntów Ministerstwu Sprawiedliwości. Klubowi Rozwój Rzeszowa i jego Przewodniczącemu Konradowi Fijołkowi, grzmiącemu wówczas z mównicy o „opóźnianiu rozwoju miasta” przez tych radnych, którzy się darowiźnie sprzeciwiają oraz o „wartości nadrzędnej dla miasta, którą jest odzyskanie zamku i uczynieniu z niego perełki kulturalnej dla mieszkańców i turystów” (co kuriozalne dziś radny mówi o zamku jako o obciążeniu dla budżetu miasta) wystarczyła wykonana dosłownie „na kolanie” przez jednego z wiceprezydentów, kalkulacja kosztów by tą nowoczesną, ergonomiczną a także przyjazną środowisku i jakości pracy przestrzeń, którą meblował jedyny tak zdroworozsądkowy w Rzeszowie plan ostatecznie zaprzepaścić.

Nie podejmując żadnego dodatkowego wysiłku aby w sposób należyty i gruntowny ten tak kluczowy dla miasta temat zgłębić, cała, dosłownie cała Rada Miasta wystawiła o sobie jak najgorsze świadectwo lekceważenia nas mieszkańców. Nie zadając zbędnych pytań i bez zbytniego wchodzenia w szczegóły, Radni dokładnie tak jak życzył sobie były Prezydent i współpracujący z nim wiceminister, z nieznanego nam powodu niechętni wizji budynku sądu przy ulicy Dołowej, zdecydowali o jego nowej lokalizacji, co jak dziś pokazujemy, uczyniono kompletnie bez powodu, i co w kontekście już rozpisanego przetargu na projekt i budowę przedmiotowego gmachu, spowoduje, ze przyjdzie niestety całemu miastu za tą bezczynność w formułowaniu pytań i oczekiwaniu na nie precyzyjnych odpowiedzi, zapłacić sporą funkcjonalną i wizerunkową cenę. No i na koniec kilka pytań, które wymagają wyjaśnień w kontekście tych prezentowanych dziś przez Porozumienie Razem dla Rzeszowa ustaleń:

  1. Jakie są faktyczne przyczyny rezygnacji byłego Prezydenta z założeń MPZP TEMIDA i jaka jest tu rola wiceministra M. Warchoła?
  2. W oparciu o jakie dane/badania/analizy przygotowana została ekspertyza geologiczna stanowiąca od samego początku powód rezygnacji z MPZP TEMIDA i na podstawie jakiego konkretnie przepisu prawnego zdecydowano o konieczności przeprowadzenie remediacji gruntu przy ulicy Dołowej?
  3. Czy Rada Miasta zapewniła wystarczająco wnikliwy nadzór nad tą kontrowersyjną darowizną?
  4. Jaki dodatkowy ruch w mieście będzie generować „rozstrzelenie” Sądów w dwóch tak odległych lokalizacjach miasta oraz jakie będą koszty tego rozsiania sądów dla podatnika?
  5. W co tak naprawdę gra kandydat Konrad Fijołek, jeszcze rok temu chętnie opowiadający się za przejęciem Zamku i lobbujący za zmianą lokalizacji Sądu, a dziś nagle zmieniający zdanie i wskazujący na znaczne koszty utrzymania Zamku i co się z tym wiąże obciążenie dla budżetu miasta?
  6. Czy w miejscu gdzie miał być Sąd Okręgowy na ul. Dołowej (w ramach TEMIDA) powstanie w przyszłości 150 metrowa inwestycja deweloperska (na ul. Granicznej/Zielonej taka inwestycja nie miałaby prawa bytu)?
Michał Wróbel
Ostatnie artykuły autora: Michał Wróbel (zobacz wszystkie)

Podziel się z innymi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *