Dlaczego zamordystyczny styl zarządzania to nie jest dobre rozwiązanie dla nowoczesnego samorządu?

Dlaczego zamordystyczny styl zarządzania to nie jest dobre rozwiązanie dla nowoczesnego samorządu?

Współczesne samorządy tak samo jak firmy wymagają kompleksowego, systemowego podejścia do zarządzania. Zakres aktywności jest bardzo zróżnicowany. Obejmuje realizacje wielu przedsięwzięć infrastrukturalnych, procesów obsługi administracyjnej czy związanych z realizacją różnorodnych usług publicznych (kulturalnych, edukacyjnych, ochrony zdrowia, itd.). W większych samorządach, szczególnie w miastach na prawach powiatu świadomi liderzy samorządowi wprowadzają systemowe rozwiązania, które mają na celu poprawę sprawności zarówno urzędów jak i jednostek podległych, w tym przedsiębiorstw komunalnych. Jednym z nowoczesnych rozwiązań, które stosowane są już m.in. w takich miastach jak Jaworzno czy Wrocław jest systemowe zarządzanie projektami. Na Podkarpaciu pod względem świadomości podejścia projektowego oraz nowoczesnych metod zarządzania wyróżnia się Miasto Krosno.

Na czym polega podejście projektowe? Opiera się ono na decentralizacji zarządzania oraz takiej organizacji pracy, która pozwala kompleksowo spojrzeć na dane przedsięwzięcia realizowane przez Miasto. W jego realizację zaangażowanych jest zazwyczaj wiele wydziałów urzędu, a niekiedy także jednostki podległe, np. odpowiedzialne za zieleń czy infrastrukturę drogową. Wyodrębnienie zespołu projektowego w którego skład wchodzą pracownicy z tych różnych komórek i jednostek, powołanie kierownika projektu oraz zastosowanie nowoczesnych metod, technik zarządzania oraz systemów informatycznych pozwala na sprawną realizację całego przedsięwzięcia. Kluczowe jest jednak to, że podejście projektowe pozwala usprawnić komunikację wewnętrzną ale także komunikację z zewnętrznymi interesariuszami – innymi instytucjami, właścicielami sieci przesyłowych, mieszkańcami, organizacjami pozarządowymi itd. Dzięki takiemu podejściu samorząd lepiej jest w stanie określić efekt docelowy projektu – funkcjonalność budynku użyteczności publicznej, przebieg ścieżki rowerowej, drogi, wyposażenie i lokalizację placu zabaw.

Czy jakość zarządzania ma w ogóle znaczenie dla mieszkańców? Postaram się odpowiedzieć na to pytania na podstawie przykładu na który natknąłem się podczas dzisiejszego spaceru w Parku przy alei Witosa. Moją uwagę zwrócił niedawno wybudowany plac zabaw z ogrodem sensorycznym. Moją uwagę zwróciła lokalizacja tego miejsca względem przebiegającej napowietrznej linii elektroenergetycznej (nie jestem inżynierem, ale chyba średniego napięcia). Usytuowanie placu zabaw jest takie, że niektóre wysokie elementy metalowych konstrukcji zlokalizowano tuż pod linią elektroenergetyczną. Co więcej nieco dalej, pod tą linią posadzono brzozy, które za 3-4 lata będzie trzeba wyciąć (fotorelacja poniżej). I teraz powstaje pytanie, czy ktoś pomyślał o bezpieczeństwie dzieciaków, które przez taką lokalizację placu zabaw gromadzić się będą bezpośrednio pod przewodami? Czy nie warto było albo zmienić lokalizację placu zabaw albo poprowadzić linię pod ziemią? Gdyby chcieć w tej chwili naprawić tę sytuację, cały, niedawno oddany plac zabaw trzeba byłoby rozkopać. Czy zatem zostawienie tej sytuacji bez reakcji nie narazi zdrowia i życia dzieci oraz ich rodziców czy opiekunów?

Z punktu widzenia zarządzania przedstawiona sytuacja jest klasycznym przykładem skutków zamordystycznego stylu zarządzania. Centralizacja decyzje powoduje destrukcję całego systemu organizacyjnego. Pracownicy zawężają swoje działanie tylko to obszarów wykonawczych, boją się podejmować decyzje, nawet jeśli byłyby one uzasadnione i potrzebne, aby się nie narażać. Dochodzi do sytuacji w której pracownikom nie płaci się za myślenie, tylko za wykonywanie rozkazów przychodzących z jednoosobowego centrum decyzyjnego. Dlaczego zatem doszło do sytuacji, którą opisałem powyżej? Po pierwsze dlatego, że nie potraktowano przedsięwzięcia kompleksowo. Nikt nie zatroszczył się o to aby dokonać analizy interesariuszy, analizy ryzyka, czy poprawnie określić zakres projektu, włączając w to także prace związane z przeniesieniem linii energetycznej pod ziemię. Ewentualnie nikt nie pomyślał o zmianie lokalizacji placu zabaw. Kto miał się o to zatroszczyć? Właśnie tutaj pojawia się rola kierownika projektu – osoby przygotowanej do profesjonalnego zarządzania takim przedsięwzięciem. Osoba powołana do tej funkcji odpowiada za koncepcję projektu oraz pracę wszystkich zaangażowanych w jego realizację osób, a także za kontakty z otoczeniem. Dlaczego takiej osoby nie było w tym projekcie. Odpowiedź jest prosta. W organizacjach zarządzanych zamordystycznie nie jest możliwe wdrożenie nowoczesnych rozwiązań zarządczych. Ich ekwiwalentem jest jedna osoba, która uzależnia od siebie organizację, centralizując całą władzę.

Jacek Strojny

Podziel się z innymi:

Komentarze do “Dlaczego zamordystyczny styl zarządzania to nie jest dobre rozwiązanie dla nowoczesnego samorządu?

  1. A jednak nie ma Pan racji. Demokratyzacja zarządzania miastem i wspólne wybory wymagają pewnego stopnia dojrzałości społecznej, a przede wszystkim poczucia dobra wspólnego. Rzeszów podobnie jak wszystkie inne ciut większe miasta w Polsce tworzą w olbrzymim procencie ludzie przyjezdni, a ci myślą wyłącznie o sobie nawet gdyby w mieście spędzili większość swojego życia. Skutek tego taki, że każda, dosłownie każda inwestycja jest oprotestowywana, a każda decyzja nawet najbardziej prozaiczna przyciąga zaraz grupę fanatyków za lub przeciw, którzy potrafią znaleźć problem wszędzie (lokowanie placów zabaw pod liniami elektrycznymi jest bezpieczne). Dochodzą do tego naciski rożnych grup interesów, które chcą ugrać swoje. Jak w takiej sytuacji wypracować kompromis? To jest nierealne i zupełnie nieefektywne. Model jedynowładztwa jaki przyjął Ferenc chociaż ma ma wiele wad to przynajmniej jest skuteczny.

  2. Szanowny Panie Rzeszowianinie.
    Dziękuję za recenzję artykułu. Bardzo się cieszę, że znalazł Pan czas na jego przeczytanie. Co do tez, które się pojawiają w Pana komentarzu, pozwolę sobie jednak na pewną polemikę, odnosząc się w punktach do dość szerokiego zakresu problemów, które Pan poruszył:
    1. Skuteczność to zdolność realizacji celów. W tym kontekście prezydent w mojej opinii jest PRZECIWSKUTECZNY. Wystarczy spojrzeć na cele strategii rozwoju, chociażby związane z przewietrzaniem miasta (patrz. Spacerowa), przeciwdziałaniem podtopieniom (patrz Olszynki, Herbowa, czy generalnie zabudowywanie terenów zalewowych), zapewnianiem terenów rekreacyjnych (patrz żwirownia i tereny przy Wisłoku), czy planowaniem przestrzennym (patrz liczne przykłady niewykonanych uchwał Rady Miasta. Jeśli Pan szuka wzorców, sugeruje przyjrzeć się np. Miastu Jaworzno (kontrakty wyborcze) czy gminie Mszczonów (może się poszczycić nieporównywalnym do Rzeszowa rozmachem inwestycji, w tym takich jak termy, baseny, aquapark, itd.). Przykładów dobrych praktyk zarządczych mam oczywiście mnóstwo.
    2. Nie wiem na jakiej podstawie Pan ma taką opinię. Wynika z niej, że Rzeszów ma „durnowatych”, fanatycznych obywateli i całe szczęście, że trafił się światły, nieomylny umysł. W każdym mieście pewnie zdarza się jakaś grupa osób wiecznie niezadowolonych. Natomiast w swojej działalności społecznej spotkałem świetnych ludzi, kreatywnych, angażujących swój czas i intelekt dla dobra ogółu. Próba imputowania, że ludzie protestują gdyż myślą o sobie jest powieleniem dalekich od prawdy przekazów PRowych naszej lokalnej władzy. Ludzie protestują gdyż narusza się ich interes prawny, a miasto kompletnie nie równoważy interesów różnych stron. Oceniam Pana opinię jako nieuzasadnioną, nie mającą pokrycia w rzeczywistości i po ludzku krzywdzącą. Poza tym, nawet najlepsi nie są nieomylni, dlatego kluczem sukcesu jest włączanie innych w proces decyzyjny oraz komunikowanie się, również w trudnych tematach.
    3. Wydaje się, że problemy o których Pan pisze są nieco obok tematyki artykułu. Przedstawiam w nim jak bardzo potrzebne jest systemowe podejście do zarządzania. Temat nie jest kontrowersyjny. Wiele samorządów jest już lata świetlne w tym zakresie przed Rzeszowem. Sporo się dzieje w sektorze rządowym. System oparty na centralizacji władzy po prostu przy większych organizacjach pada pod własnym ciężarem. Widać to w Rzeszowie nawet w takich kuriozalnych kwestiach, jak podpisanie pod listem samorządów przeciwko terrorowi na Białorusi. Nie było prezydenta i nikt nie wiedział jaką decyzję może podjąć. Trzeba wydobywać potencjał ludzi – nie tylko obywateli, ale też pracowników urzędu i jednostek podległych. Publiczne połajanki urzędników nie są wyrazem skuteczności tylko bezradności zarządczej.
    Pozdrawiam świątecznie Pana. Myślę, że kieruje nami troska o Rzeszów i jego rozwój, a różne spojrzenia są po to aby wypracowywać optymalny pogląd czy rozwiązanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *